• czwartek, Wrzesień 29th, 2011

Pomysł ten może wydawać się mocno niedorzeczny, jednak banki coraz częściej decydują się na sprawdzanie profili społecznościowych swoich klientów, którzy ubiegają się o kredyt lub pożyczkę. Tłumaczą to faktem, że w ten sposób mogą poznać preferencje klienta, a także styl jego życia. Jak widać, kontrola bazy BIK, czy też KRD nie są już wystarczającym działaniem, by bank mógł uwierzyć w płynność finansową potencjalnego kredytobiorcy.

Popularność portali społecznościowych, takich jak Facebook, stale rośnie. Okazuje się, że są nie tylko doskonałym miejscem do kontaktu ze znajomymi czy też prowadzenie kampanii w ramach działań social media, ale i bogatym źródłem informacji dla banków. Wielu klientów czuje się mocno zniesmaczona takim zachowaniem, ponieważ w ich poczuciu narusza to prawo do prywatności. I w tym miejscu pojawia się kolejny problem, ponieważ udostępnianie swoich danych do publicznego odbioru, daje prawo do ich podglądu, każdemu kto tylko ma na to ochotę. Wobec tego nie pozostaje nic innego, jak zabezpieczyć własne dane, zdjęcia, a nawet wpisy, przed oczami osób niepowołanych.

Banki próbują tłumaczyć swoje postępowanie tym, że dzięki analizie prywatnych profili społecznościowych swoich klientów, zwiększa się szansa na uzyskanie wnioskowanej kwoty. Nie każdy jednak podziela ten pogląd, ponieważ w dalszym ciągu można z powodzeniem wykorzystywać wszelkiego typu bazy informacji gospodarczej, które z prywatnością niewiele mają wspólnego.

Kategoria: Kredyty
Zostaw komentarz