• piątek, Czerwiec 29th, 2012

 

 

Temat wprowadzenia Euro, jako wspólnej waluty, nieustannie powraca i budzi mocne kontrowersje. Przystąpienie Polski do strefy euro nieustannie budzi silne emocje i raczej trudno o przychylne głosy. Tymczasem wicepremier i minister finansów – Jacek Rostowski, podchodzi do sprawy niezwykle rzeczowo i analitycznie.

Wiadomo od dawna, że przystąpienie do strefy euro, wiąże się z koniecznością spełnienia określonych przez Unię warunków. Rostowski robi krok dalej i proponuje ustalenie własnych kryteriów gotowości wejścia do EMU. Nie chodzi więc o to, by spełniać minimalne wymagania unijne, lecz o to, by podjąć takie działania, które pozwolą wyciągnąć z tego przystąpienia korzyści dla Polski.

Co proponuje minister finansów? Przede wszystkim intensywną pracę nad poprawą obecnej sytuacji gospodarczej kraju. Sugeruje, aby dążyć do osiągnięcia określonego poziomu w relacji z przeciętnym ratingiem w strefie euro. To podstawa, która pomoże odpowiedzieć na pytanie, czy jesteśmy już gotowi na przystąpienie do EMU.

Na tym nie koniec. Równie ważne jest zmniejszeni długu publicznego. Jak podkreśla Rostowski, wchodzenie do strefy z długiem znajdującym się na obecnym poziomie, to mocno ryzykowne działanie.             Dodatkowo kładzie nacisk na kwestię bezrobocia, które jego zdaniem, powinno być o 2-3 punkty procentowe, niż wynosi ono w strefie euro.

Warto również zauważyć, że minister niczego nie narzuca, są to tylko i wyłącznie luźne sugestie, które mają pomóc Polsce podjąć tak ważną decyzję dla wszystkich obywateli. Wypowiedzi ministra pochodzą z debaty o wspólnej walucie zorganizowanej w resorcie finansów, podczas której uczestnicy biorący udział w dyskusji, wspólnie uznali, że realną datą przystąpienia do strefy euro mógłby być rok 2019.

Kategoria: Gospodarka
Zostaw komentarz